środa, 28 marca 2018

Skórzana poducha w stylu boho za grosze – DIY






…Czyli o tym, jak odkryć i zaakceptować w sobie masochistę.

poniedziałek, 10 kwietnia 2017

Moja obecna pielęgnacja (i stylizacja) włosów.

   

Witajcie!





   Wiosna praktycznie już w pełni, wypadałoby więc odkurzyć nieco bloga. Dzisiejszy post zainspirowany został małą zmianą i wszystkim nowym i niespodziewanym, co razem z nią przyszło. Zapraszam!

piątek, 7 kwietnia 2017

Instagram mix - marzec 2017.



Witajcie!


W przerwie pomiędzy ciszą a następnym postem, który już za chwilę, zapraszam na krótki Instagram Mix marca :). @nazywamsiekasia



1. Smoothie mocy 2. Włosowe nowości 3. Rozpusta 4. Przed...



5. #LiniaProsta 6. Na dobry początek dnia 7. Kilim się tworzy 8. Duet idealny



9. ...i po 10. Paski dobre na wszystko 11. Essentials 12. Makatka gotowa :)



Kasia.

środa, 8 lutego 2017

Ulubieńcy stycznia 2017.



Witajcie!






   Pomimo tego, że dni już niby coraz dłuższe, od kiedy wróciły mrozy i spadło co najmniej 20 cm śniegu nie mam ochoty na nic oprócz owijania się kocem jak naleśnik z książką i co najmniej półlitrowym kubkiem herbaty, a wieczór trwa i trwa. Nie inaczej jest teraz, tylko zamiast książki w dłoni ‘raczą’ mnie odgłosy jakiejś gry, zapewne wyścigówki. Staram się sklecić poprawne zdanie, jednak w głowie mam tylko odgłosy pracy silnika. Bywają i takie umilacze. Dobrze się składa, że styczniowych ulubieńców jest zaledwie garstka, może jednak coś z tego postu dzisiaj będzie :).

środa, 1 lutego 2017

Ulubieńcy 2016 roku.

Witajcie!





   W przeciwieństwie do lat poprzednich, kosmetyczne podsumowanie 2016 to (bardzo) mała garść kosmetycznych mistrzów. Najlepszych z najlepszych, których wybór spośród wielu innych dobrych produktów testowanych w 2016 był nie lada wyzwaniem. Zdecydowałam się na okrągłą 10, która idealnie podsumowuje zeszły rok jeżeli chodzi o makijaż i pielęgnację – dziś (najwyższa) pora się nią z Wami podzielić.

czwartek, 5 stycznia 2017

Ulubieńcy grudnia 2016.



Witajcie!







   Grudzień był dla mnie czasem idealnej harmonii pomiędzy natłokiem pracy i odpoczynkiem. Ominęła mnie negatywna świąteczna gorączka. Od jakiegoś czasu skutecznie udaje mi się odchodzić od ‘tradycji’ - nie przewracam całego domu do góry nogami, nie zaglądam w każdy możliwy kąt ze ‘ścierą’ i nie rzucam się w wir zakupów spożywczych. Bardziej w tym okresie cenię sobie spokój, wyciszenie się. Nie zmuszam się tylko dlatego, że ‘tak trzeba’. Bo nie trzeba. 12 potraw na stole nie było i okazało się, że nic się nikomu z tego powodu nie stało :). Czasami zauważenie takich prostych rzeczy zajmuje lata, jednak lepiej późno niż wcale i z takich świąt ‘po swojemu’ i bez spiny właśnie cieszę się najbardziej.
   Grudzień to też taki czas, kiedy zbiera mi się najwięcej prezentów – do tych Katarzynkowych z końcówki listopada dochodzą te świąteczne, dlatego z reguły w tym czasie moje kosmetyczne zbiory zasila najwięcej ciekawych nowości. Przetestowałam, zakochałam się i dziś właśnie o tym :).

poniedziałek, 12 grudnia 2016

Burberry Beauty Box, Festive Edition.



Witajcie!



   Uwielbiam zestawy miniatur i okres przedświąteczny, kiedy marki kosmetyczne po prostu szaleją z wypuszczaniem nowych edycji. Zawsze jest to jakaś propozycja na prezent, a przede wszystkim to świetna okazja do testowania nowych produktów. Dziś chcę Wam pokazać zestaw, który niestety, podobnie jak w latach ubiegłych, wyprzedał się jak świeże bułeczki, jednak nic straconego ponieważ jest to set złożony z samych kultowych propozycji luksusowej marki Burberry, znajdujących się w stałej kolekcji.

niedziela, 4 grudnia 2016

Ulubieńcy ostatnich miesięcy.



Witajcie!




   Od dawna na blogu nie pojawiały się posty z ulubieńcami, najwyższy czas na nadrobienie zaległości. Tego typu wpisy lubię najbardziej, zarówno czytać jak i tworzyć, szczególnie kiedy pojawiają się w nich takie znakomitości jak dzisiaj.

czwartek, 17 listopada 2016

Origins, Drink Up Intensive, Overnight mask vs. Sephora, Creamy night mask, moisturizing & plumping - porównanie.



Witajcie!




   Mam to do siebie, że dość często udaje mi się oprzeć ‘hypowi’, który towarzyszy niekiedy (a właściwie dość często) nowym produktom. Czasem mam wrażenie, że jestem wiecznie, jak to mówią „late to the party”, jednak z drugiej strony pomaga mi to rozsądniej wydawać pieniądze, bo jeżeli hype po czasie trwa nadal to znak, że warto. Od premiery maski do twarzy Origins Drink Up Intensive minęło już dużo czasu a mimo to nadal się o niej mówi. I mówi się dobrze. Z kolei o podobnym produkcie marki Sephora nie mówi się prawie wcale. A szkoda.

poniedziałek, 17 października 2016

Phenome - Multi-Active Sugar Peel.



Witajcie!






Wierzę w miłość od pierwszego wejrzenia. Miłość od pierwszego słowa, zapachu. Zdarza się niesamowicie rzadko, jednak kiedy przychodzi – zostaje na długo. Szczęśliwie udało mi się jej doświadczyć, po raz kolejny. To zabawne, że tak nazywam w tym wypadku uczucie do kosmetyku, jednak każdy, kto je kocha i udało mu się natrafić na prawdziwą perłę doskonale mnie zrozumie. Już wiecie, co chcę napisać.

niedziela, 2 października 2016

Nowości, nowości, nowości!



Witajcie!




   Przeglądam wszystkie szafki, kosmetyczki, półki, przekopuję łazienkę, sprawdzam, czy o niczym nie zapomniałam (a zapomniałam o czymś na pewno), tyle tego jest, że nie mogę wszystkiego spamiętać. Całe te ‘zapasy’ gromadzę powolutku od lipca i muszę się przyznać, że ogrom, który zobaczyłam po zgromadzeniu wszystkich kosmetyków w jednym miejscu wywołał u mnie poczucie ogromnej satysfakcji. Tak to już jest z uzależnieniami, do tego konkretnego przyznaję się jednak otwarcie :). Promocje, podróż samolotem, pobyt w Grecji – nie mogło się skończyć inaczej, jak tylko splądrowaniem sklepowych półek. Zapraszam na masę, masę, masę nowości :).

poniedziałek, 5 września 2016

Home Haul x Tiger, H&M Home, Ikea i inne.



Witajcie!





   Dużo czasu minęło od ostatniego posta, to prawda, jednak są czasem takie momenty, kiedy najzwyczajniej w świecie przelewanie myśli na papier nie jest tym, na co w danym momencie mamy ochotę, dużo się dookoła dzieje, a kiedy się już nie dzieje – spod palców nie wypływa nic sensownego bo potrzebujemy chwili dla siebie. Robienie czegokolwiek z przymusu rzadko przynosi oczekiwane rezultaty, dlatego dziś, między jedną rzeczą, a drugą, przychodzę do Was z lekkim postem, którego stworzenie jest dla mnie przyjemnością. Mam nadzieję, że Wam również sprawi przyjemność, bo krótko pogadam dziś o czymś, co kocham równie mocno, jak kosmetyki, czyli o zakupach i dodatkach do domu oraz gadżetach wszelkiej maści. Zapraszam :).

czwartek, 11 sierpnia 2016

Projekt denko x lipiec 2016.



Witajcie!




   Tym razem się nie popisałam. Okazałam się być totalnym żółwiem (nie obrażając Edka, oczywiście, który właśnie posyła mi groźne spojrzenie z akwarium) jeżeli chodzi o zużywanie kosmetyków. Owszem, w dzisiejszym poście dzielę się z Wami niemal całym koszykiem opróżnionych opakowań, jednak pochodzą one aż z ostatnich 8 miesięcy. Wstyd mi.
A już tak całkiem poważnie – zapraszam na projekt denko i mini recenzje :)

środa, 3 sierpnia 2016

Ulubieńcy lipca 2016.



Witajcie!






   Lipcu, och lipcu, gdzieżeś Ty się podział?
   Nic nie poradzę na ten banał, jednak to, że lipiec gdzieś po prostu mi umknął jest faktem, koniec, kropka. Był zdecydowanie pełen ciężkiej pracy, poznałam swój zawód od podszewki, złamałam kilka paznokci a co się upyliłam i namęczyłam to moje. Robota od rana do wieczora pozbawiła mnie możliwości wykonywania jednego z moich ulubionych zajęć, czyli szperania w Internecie, odwiedzania blogów i wyszukiwania ciekawych kosmetyków, mimo wszystko kilku ulubieńców się znalazło, a tego, czego nauczyła mnie ta kapitalno-remontowa domowa praktyka w życiu nie nauczyłyby mnie studia.

wtorek, 26 lipca 2016

Summer Makeup Menu x Mój codzienny letni makijaż.




Witajcie!




   Na moim ukochanym Podlasiu lato w końcu postanowiło wrócić z urlopu, z tej okazji postanowiłam podzielić się z Wami moją ostatnią makijażową rutyną, którą, pozostając niewzruszoną, uparcie uskuteczniałam nawet w dni pochmurne, mając cichą nadzieję, że jakimś magicznym sposobem uda mi się to lato przywołać z powrotem. Pełna blasku, przybrązowiona skóra to zdecydowanie to, do czego dążę. Do tego delikatne, naturalne i błyszczące oko, podkreślone brwii, wytuszowane rzęsy i, dla kontrastu, matowe usta. Szybko i efektownie, tak jak lubię najbardziej.

poniedziałek, 18 lipca 2016

Indigo Nails x Natalia Siwiec - cudowne pastelowe hybrydy, swatche i recenzja.



Witajcie!





   Moja miłość do manicure hybrydowego stale rośnie (zapewne odwrotnie proporcjonalnie do uczuć moich paznokci ;)), szczególnie latem, kiedy chcę beztrosko cieszyć się słońcem i wakacjami bez obaw o zadbane paznokcie. Moim odwiecznym problemem w kwestii hybryd są kolory – za wieloma odcieniami najzwyczajniej w świecie nie przepadam, lubię te bardziej nieoczywiste a klasyczne róże czy połyskliwe fiolety to zupełnie nie moja bajka. Znalezienie odpowiedniego koloru nie przychodzi mi łatwo, jednak w przypadku nowej kolekcji Indigo Nails miałam kłopot zupełnie odwrotny – który odcień wybrać?!

niedziela, 3 lipca 2016

Ulubieńcy maja i czerwca 2016.

Witajcie!





   Po morderczej sesji, projektach, remoncie v. 2 i zasłużonej chwili odpoczynku przychodzę dziś do Was z małym updatem i ulubieńcami maja i czerwca. Zapraszam!

wtorek, 24 maja 2016

Jak przygotowuję swoją skórę na lato? x Tanning Routine.

   

Witajcie!






   Jeszcze kilka dobrych lat temu moja świadomość na temat bezpiecznego opalania była praktycznie zerowa – potrafiłam leżeć godzinami na słońcu smarując się najniższymi faktorami, lub nie smarując się nimi w ogóle. Nie potrafię zliczyć ile razy moja skóra, w tym skóra na twarzy, przybierała kolor buraczanej czerwieni, ile razy cierpiałam katusze bo piekło nie do wytrzymania i ile razy schodziła mi skóra jakbym zrzucała wylinkę. To nawet nie brzmi atrakcyjnie, nie mówię już o wyglądzie (chociaż wtedy wydawało mi się, że czerwona twarz równa się sexy opalenizna a la J.Lo). Nie jestem filtrowym freakiem i nie smaruję twarzy 50-tką kilka razy dziennie w panice przed zmarszczkami, jednak, pewnie jak większość z Was, lubię przybrązowioną skórę latem, obecnie potrafię jednak osiągnąć zamierzony efekt o wiele bezpieczniej.

niedziela, 15 maja 2016

Bell Hypoallergenic - wodoodporne cienie do powiek w kredce i w musie.



Witajcie!





   Polską firmę Bell kojarzę głównie ze swojego okresu nastoletniego, kiedy w moim mieście nie było jeszcze galerii handlowych a kosmetyki można było kupić w osiedlowych sklepach czy malutkich drogeriach. Przyznam szczerze, że nie wspominam ich jako produkty o nadzwyczajnej jakości i te wspomnienie zakorzeniło się w mojej głowie na tyle mocno, że po produkty marki nie sięgałam przez długie lata. Moje podejście zmieniło się jednak diametralnie, kiedy będąc z przyjaciółką w Rossmannie w trakcie promocji, z której nie miałam zamiaru skorzystać, zwróciła ona moją uwagę na kremowe cienie tejże marki. Tym oto sposobem stałam się posiadaczką trzech fenomenalnych produktów, które udowodniły mi, że czasem warto wyzbyć się swoich dziwnych uprzedzeń, żeby odkryć coś naprawdę fantastycznego.

wtorek, 3 maja 2016

Ulubieńcy kwietnia 2016.

Witajcie!





   Kwiecień to zdecydowanie jeden z moich ulubionych miesięcy w roku – właśnie wtedy przybywa mi kolejna wiosna (z czego zaczynam się coraz mniej cieszyć), dni są coraz dłuższe, wszystko wokół budzi się do życia a ogólny marazm i zmęczenie po zimie w końcu, za sprawą większej ilości słońca, odchodzą w dal. Ten miesiąc był też bardzo pozytywny pod względem kosmetyków, które udało mi się odkryć i które zasłużyły sobie na silną pozycję w ulubieńcach.