piątek, 20 marca 2015

Holandia - Photo Story.

Witajcie!



   W lutym miałam okazję odwiedzić moją przyjaciółkę D. i jej wspaniałego buldożka w Holandii. Dzięki niej zobaczyłam urokliwą Hagę, Amsterdam i całkiem od reszty inny Rotterdam. D. pokazała mi cudowne morze, przepiękną piaszczystą plażę z pasem wydm porośniętym wręcz seledynowymi (na tle błękitnego nieba) trawami. Dzięki niej podziwiałam rzędy niskich brązowych ceglanych domków z białymi okiennicami, dzięki którym mogłam na moment przenieść się do innego, odrobinę bajkowego, średniowiecznego świata, wspaniałe kamienice Hagi i Amsterdamu, które zabrały mnie w podróż do późnego renesansu oraz 'mały Manhattan' w Rotterdamie, który przywołał wspomnienia z wizyty w Nowym Jorku. D. zabrała mnie również do Lush'a, który stał się jednym z moich ulubionych miejsc na świecie (co już pewnie wiecie, skoro trąbię o nim praktycznie od momentu 'reaktywacji' ;)). Zapraszam na zdjęcia z podróży :).








   





             ____________________________________________
































































piątek, 13 marca 2015

Zoeva Rose Golden Complete Eye Set vol. 2.

Witajcie! 


   Marka Zoeva powstała w 2008 roku w Niemczech, jednak dopiero na przełomie 2013/2014 roku podbiła serca kobiet w innych częściach świata, w tym w Polsce. Zoeva wdarła się szturmem na polski rynek jako dość prestiżowa marka i nie ma się co dziwić, zawdzięcza to głównie jakości swoich produktów. Furorę robią głównie zestawy pędzli Rose Golden a ostatnio w szczególności nowe 'dzieci' Zoevy - zestawy Rose Golden vol. 2. Dziś mam dla Was prezentację najnowszego zestawu pędzli Rose Golden vol. 2 Complete Eye Set, więc jeżeli ktoś się jeszcze waha i zastanawia nad zakupem - ten post jest właśnie dla Was :).













   W nowej ofercie zestawów dostępne są 4 warianty - 2 zestawy pędzli do oczu, jeden standardowo z kosmetyczką, drugi z kosmetyczką i pojemnikiem
na pędzle, tak samo jest w przypadku pędzli do twarzy. Ze względu na to, że pędzle mam już gdzie trzymać zdecydowałam się na wersję podstawową.


W skład zestawu wchodzi 12 pędzli:

142 - Concealer buffer (sztuczne włosie taklon)
221 - Luxe Soft Crease
227 - Luxe Soft Definer
228 - Luxe Crease 
230 - Luxe Pencil 
231 - Luxe Petit Crease
232 - Luxe Classic Shader 
235 - Contour Shader (sztuczne włosie taklon) 
238 - Luxe Precise Shader
310 - Spot Liner (sztuczne włosie taklon)
322 - Brow Line (sztuczne włosie taklon)
325 - Luxe Brow Light












   Pędzle przychodzą do nas zapakowane w przepiękną kosmetyczkę na zewnątrz wykonaną z materiału skóropodobnego w kolorze, uwaga, różowego złota ( :) ), zamek, metalowy napis 'Zoeva' umieszczony z przodu oraz napis 'Color. Love. Makeup.' znajdujący się w środku również są w tym kolorze, wewnętrzna wyściółka wykonana została z beżowego rypsu. Uchwyt suwaka nawiązuje stylistyką do graweru na skuwkach. We wszystkim widać OGROMNĄ uwagę przywiązaną do detalu, co osobiście bardzo cenię :).













   Skuwki pędzli są w kolorze różowego złota, włosie w większości przypadków jest białe, występuje również cieniowane od ciemnobrązowego do białego. Na każdej skuwce znajduje się grawer w kształcie przypominającym arabeskę/ornament. Osobiście nie uważam, że jest on niezbędny, ale to jedynie moje osobiste preferencje :). Trzonki są matowe w kolorze pudrowym, cielistym. Standardowo na trzonku wytłoczone zostały numery i nazwy pędzli oraz nazwa firmy, po drugiej stronie pędzli na dolnej części trzonka znajduje się napis 'Rose Golden', na kształt którego składają się wytłoczone kropki. Wszystkie napisy są w kolorze różowego złota. 




























   Co o nich sądzę? Pędzle wyglądają przepięknie i bardzo dobrze się z nimi pracuje ( w końcu to Zoeva). Oprócz całego tego zachwytu zestaw ma jednak dwie małe wady - nie podoba mi się to, że praktycznie w każdym zestawie Rose Golden (oprócz wersji beżowej do twarzy) znajduje się Concealer buffer - jest to pędzel, którego chyba najmniej używam, a już tym bardziej nie lubię używać go do korektora - jest dla mnie za mały i zbyt mocno zbity, do tego celu wolę pędzle typu Setting Brush Real Techniques. Drugi minus jaki zauważyłam to to, że włosie w tym zestawie jest odrobinę gorsze jakościowo od pędzli, które kupiłam pojedynczo. Stwierdzam to na przykładzie pędzli 227 i 228 - oba pędzle kupione w standardowej wersji, poza zestawem są bardziej miękkie i delikatniejsze dla skóry od tych z zestawu, którym zdażało się nawet odrobinę drapać. Nie wiem czy wynika to z oszczędności i po prostu 'coś za coś', dostajemy ładniejszy wygląd ale odrobinę gorsze włosie? Tak czy inaczej, z pędzli jestem bardzo zadowolona i naprawdę polecam :) Dajcie znać co o nich sądzicie :).


   Na stronie Zoevy zauważyłam również, że 30 marca do sprzedaży wchodzą nowe, bambusowe zestawy. Jeżeli jesteście zainteresowane, możecie zobaczyć je TUTAJ.

Pozdarwiam Was cieplutko,
Kasia.



poniedziałek, 9 marca 2015

Ulubieńcy stycznia i lutego 2015.

Witajcie!




   Luty minął w zastraszającym tempie, nim się obejrzałam zaczął się marzec i proszę...dziś już 9-ego :) Mam nadzieję, że wczorajszy dzień był dla Was wyjątkowy, życzę Wam abyście zawsze czuły się piękne, docenione, wartościowe i kochane! :) 
   W związku z tym, że blog na nowo ruszył na początku lutego w dzisiejszym poście przemycę też kilka rzeczy ze stycznia. Zapraszam więc na ulubieńców stycznia i lutego! :)










   


   Pielęgnacja w dwóch minionych miesiącach została zdominowana przez LUSH'a. Po wizycie w ich holenderskim sklepie i wypróbowaniu paru kosmetyków mogę śmiało stwierdzić, że jest to jedna z moich ulubionych marek kosmetycznych. Bardzo, ale to bardzo ubolewam nad faktem, że nie ma ich stacjonarnie w Polsce, warto polować na ich kosmetyki na allegro lub złożyć zamówienie na angielskiej stronie. To, co polubiłam najbardziej to zdecydowanie maska do włosów blond Marilyn oraz szampon w kostce Lullaby. Oprócz nich to maska do twarzy Mask Of Magnaminty oraz cukrowy scrub do ust Bubblegum (o wszystkich tych produktach możecie przeczytać TU). 

   Rodzynkiem w pielęgnacyjnej gromadce ulubieńców jest migdałowy olejek pod prysznic L'Occitane, który pomimo zaszczytnego miejsca raczej nie zagości ponownie w mojej łazience. Bardzo ładnie pachnie i skutecznie zapobiega wysuszaniu skóry jednak jego cena raczej wyklucza ponowny zakup (ok 80 zł/250ml).














   Przechodzimy do makijażu. W ostatnich miesiącach na moich powiekach gościł bardzo zgrany duet - Suspect, cień z palety Naked 2, Urban Decay oraz cień do...brwii marki Golden Rose w odcieniu 102, który przełożyłam do opakowania po cieniu Sephory. Suspect daje bardzo ładny naturalny blask na powiece, natomiast cień z GR świetnie sprawdza się w załamaniu. 















   Do podkreślania górnej linii rzęs oraz górnej linii wodnej służy mi wodoodporna kredka L'Oreal Gelmatic. Jej formuła jest dość dziwna/wyjątkowa,w ciągu dnia jest bardzo trwała, nie rozmazuje się a na górnej linii wodnej trzyma się ładnych kilka godzin, natomiast jej wodoodpornośćznika, kiedy zaczynam zmywać makijaż, co dla mnie jest bardzo na plus ze wględu na brak konieczności używania płynów dwufazowych czy olejków. Na rzęsach nosiłam (i nadal noszę) głównie tusz Miss Sporty Studio Lash, nie jest bez wad, dość szybko zaczyna się kruszyć, jednak za taką cenę nie wymagam cudów :). Na policzkach gościł róż NARS Douceur. Nigdy nie byłam 'blush kinda gal', dlatego taka dość neutralna, zgaszona propozycja to dla mnie strzał w dziesiątkę. 












   W kwestii ust wygrywa matowa pomadka od Bourjois w odcieniu Don't Pink Of It!. Dość neutralny, nienachalny róż w sam raz na codzień :). Przez ostatnie dwa lata stopniowo przekonuję się, jak ogromną różnicę w makijażu robią odpowiednie narzędzia. Pędzel Sigma F25 Tapered Face postawił kropkę nad 'i' i ostatecznie utwierdził mnie w tym przekonaniu. Bronzer nabrany na sam czubeczek tego 'jajeczka' i roztarty resztą włosia daje naprawdę niesamowity efekt. 










   Ostatnim, niekosmetycznym ulubieńcem są akwarele. Nie jestem w tej dziedzinie żadnym specjalistą, dopiero się uczę, jednak sprawia mi to tak dużą frajdę, że postanowiłam o tym wspomnieć. :)













Dajcie znać co podbiło Wasze serca w ubiegłym miesiącu,

Pozdrawiam, trzymajcie się ciepło,
Kasia.