Witajcie!
Uwielbiam jesień. Grube swetry, ciężkie skórzane buty,
mięciutkie szale i ogromne chusty, długie wieczory, świece, zapach świeżo
zaparzonej, gorącej herbaty – kocham w niej wszystko. Nawet chłód i niepogodę.
Uwielbiam ją również za kolory – zgaszone, brudne, zdecydowanie bliższe memu
sercu. Po powrocie do domu z torbą wypełnioną nowymi konturówkami i pomadkami
stwierdziłam, że coś jest na rzeczy bo odcienie, które wybrałam zdecydowanie do
letnich nie należą. Jesień zagościła u mnie na dobre :).
Dwie konturówki Golden Rose pochodzą z serii Dream Lips, określanej
przez producenta jako wodoodporna o miękkiej strukturze. Rzeczywiście są miękkie
i komfortowe w aplikacji. Nie wysuszają ust, przy czym są długotrwałe. Dają
matowe wykończenie, które w przypadku większości matowych produktów Golden Rose
znajduje się zdecydowanie bardziej po kremowej stronie. Odcienie, które
wybrałam to 503 – neutralny beż o różowawym zabarwieniu (mój zdecydowany
faworyt) oraz 510 – ciemniejszy, chłodniejszy i bardziej od niego różowy.
GOSH, Velvet Touch Lipliner w odcieniu 001 Nougat Crisp – w
swojej konsystencji jest zdecydowanie bardziej matowa i sucha niż konturówki
Golden Rose – jest również bardziej od nich trwała. Podobna do odcienia 503 z
GR, jest od niego chłodniejsza, odrobinę ciemniejsza i bardziej różowa. W
zależności od światła ujawnia w sobie delikatnie brązowe tony.
Dwa ostatnie produkty to matowe pomadki w kredce Golden Rose
(Matte Crayon Lipstick) w odcieniach 11 i 14. Według producenta tworzą na
ustach aksamitny efekt, są długotrwałe i nawilżające. Ich wykończenie jest
zdecydowanie bardziej kremowo-satynowe i delikatniejsze dla ust od konturówek,
gładko się rozprowadzają, są mocno napigmentowane i równomiernie pokrywają usta
kolorem. Nie odnotowałam większego działania pielęgnacyjnego, jednak nie
zauważyłam przesuszenia. Nr 11 jest dość ciemnym, chłodnym, zgaszonym różem,
natomiast 14 to zdecydowanie ciepły beż.
Lubicie takie kolory? :)
Kasia.
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńSzkoda, że nie mam dostępu do tych kredek :(
OdpowiedzUsuńmam takie pytanie.....nakładasz na usta dobraną kolorystycznie szminkę, czy kredką wypełniasz całe usta? Nigdy nie miałam żadnej, i nie wiem jak się z tym obchodzić ;)
Nic straconego, zawsze możemy temu jakoś zaradzić :) Konturówki noszę raczej samodzielnie :) Dopiero kiedy chcę nałożyć jakąś odważniejszą pomadkę sięgam po konturówkę w podobnym kolorze, żeby łatwiej wyrysować kontur :)
UsuńKonturówki konturówkami, ale jakie Ty masz usta! Każdy kolor prezentuje się u Ciebie pięknie. Ja też uwielbiam jesień i podpisuję się pod każdym Twoim słowem na jej temat, bo trafiłaś w samo sedno :)
OdpowiedzUsuńDziekuje :)
Usuńwszystkie kolory takie moje <3
OdpowiedzUsuńNr 11 GR jest cudowny ;) też go mam ;)
OdpowiedzUsuńTo prawda, jest...:)
Usuń503 i 510 świetnie wyglądają :) a i też uwielbiam jesień i takie brudne kolory :) p.s. masz przepiękny kształt ust :)
OdpowiedzUsuńTo prawda, te dwa kolorki sa piekne :) dziekuje! :)
UsuńKuszą mnie te matowe pomadki w kredce, ale muszę je obadać na żywo (niestety nie ma u mnie stoiska GR) więc nie wiem kiedy to nastąpi :P
OdpowiedzUsuńOby jak najszybciej :) sa tego warte :)
Usuń510! masz piękne usta Kasia.
OdpowiedzUsuńDziekuje Agata! :)
UsuńŁadne kolorki wybrałaś takie delikatne, i tak jak piszesz na tę pogodę.
OdpowiedzUsuńJa ostatnio też zakupiłam konturówkę z GR wykręcaną o nr 55, i pomadkę matową nr 60.
Lubię ich produkty.
Pozdrawiam z Podlasia i zapraszam na mojego bloga. :)