środa, 28 października 2015

Chanel Les Beiges + Rouge Coco.



Witajcie!



   Strefa bezcłowa, po stresującej podróży, długim oczekiwaniu i gorączkowym wybieraniu wszystkich swoich cennych rzeczy z plastikowego pojemnika, bezlitośnie przesuwającego się po obrotowych rolkach, nabiera ogromnego psychologicznego wymiaru. To jak terapia na kozetce u najlepszego specjalisty w mieście, belgijska pralina czy relaksujący masaż gorącymi kamieniami (nie, nigdy na takowym nie byłam). Dodatkowo te wrażenie potęguje moment, kiedy znajdziemy się przy stoisku Chanel z zamiarem zakupu jednej wymarzonej rzeczy, a do kasy podchodzimy z dwiema.




   Pomimo faktu, że do perfumerii na całym świecie pomału wkrada się jesienno-zimowa kolekcja, ja nadal żyję wspomnieniem lata i limitowanej kolekcji Les Beiges 2015, której przyświeca idea stworzenia efektu zdrowej, świetlistej i promiennej cery – efektu pożądanego przez miliony niezależnie od pory roku. Kolekcja Les Beiges, podobnie jak sama założycielka marki, przełamuje schematy a jej głównym celem jest osiągnięcie pięknego, naturalnego efektu w sposób łatwy, spontaniczny i z prostotą, niezależnie od sytuacji. Ponadczasowość i uniwersalność poglądów Gabrielle Chanel znajduje swoje odzwierciedlenie w założeniach kolekcji, która za zadanie ma służyć kobietom, dając im wolność i totalną swobodę w aplikacji, wydobywając i podkreślając ich naturalne piękno, pozostając przy tym niewykrywalną na skórze.






   Zamknięty w luksusowym, czarno-białym pudełku, Les Beiges Healthy Glow Multi Colour 002 Mariniere to puder składający się z dwóch odcieni słonecznego brązu, ułożonych naprzemiennie w poziome pasy, które Coco zapożyczyła od marynarzy. Już na pierwszy rzut oka odcień wydaje się wyjątkowy i zupełnie inny od tych, które znajdziemy w produktach brązujących. I słusznie, bo jest wyjątkowy – jest hybrydą, która stworzyła swoją własną niszę, czymś pomiędzy bronzerem a pudrem. Użyty do oprószenia całej twarzy stworzy iluzję delikatnej, naturalnej opalenizny, naniesiony w miejsca, gdzie zazwyczaj nakładamy bronzer delikatnie ociepli cerę i doda twarzy charakteru. Idealna, nie za mocna, nie za słaba pigmentacja oraz aksamitna konsystencja nie pozwalają na potknięcia i czynią aplikację niesamowicie łatwą i przyjemną, podobnie jak zapach, który przy każdej aplikacji otula piękną, świeżą, kwiatową wonią. Formuła zawierająca filtr SPF 15, masło shea, ekstrakt z bawełny i róży pielęgnuje skórę i zapewnia jej komfort na co dzień.









   Kolekcja pomadek Rouge Coco, z nową, ulepszoną formułą i odmienioną szatą kolorystyczną, swoją premierę miała w marcu tego roku. 26 dostępnych w Polsce odcieni, których nazwy zaczerpnięte zostały od imion osób, pełniących w życiu Madmoiselle szczególną rolę, podzielone zostały na 5 gam kolorystycznych, odzwierciedlających charakter relacji: dramatyczne czerwienie zarezerwowane zostały dla ukochanych, romantyczne róże dla przyjaciół, żywe korale dla muz, odcienie cieliste dla rodziny a głębokie fiolety przypadły artystom. Każdy odcień opowiada pewną historię i jest swoistą ekspresją życia i legendy Coco. Unowocześniona formuła jest bardziej komfortowa i nawilżająca dzięki zawartości ekskluzywnego kompleksu z masłem Jojoba, masłem z mimozy, woskiem słonecznikowym oraz cząsteczkami silikonu – wszystko to dla długotrwałego i lśniącego efektu. Odcień Adrienne, który swą nazwę wziął od imienia siostry Gabrielle, to przepiękny nude. Niech Was nie zwiedzie brąz widoczny w sztyfcie, pomadka na ustach ujawnia różowe tony, przez co pasuje na każdą okazję i do każdej karnacji. Kolor idealny, niesamowicie uniwersalny a jednocześnie unikatowy. Niesamowity.





Poniżej swatche oraz zdjęcia pudru i pomadki na twarzy:










Kasia.


14 komentarzy:

  1. Bardzo mi się podoba. Będę musiała spróbować zaprzyjaźnić się z nim na żywo :)

    OdpowiedzUsuń
  2. pomadka bardzo ładna, rzeczywiście kolorek na ustach wcale nie wygląda tak brązowo podoba mi się :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kosmetyki prezentują się niesamowicie :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Marzy mi się coś z kolekcji Les Beiges :) Pomadki zresztą tez, to w końcu Chanel :D Może kiedyś.... ;))

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo mi się podoba efekt, jaki uzyskałaś za sprawą tego pudru. :) Duży plus za wielofunkcyjność :) - ja użyłabym go jeszcze jako cień do powiek i makijaż muśnięty słońcem gotowy:)

    OdpowiedzUsuń
  6. przepiękny kolor szminki :)
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. mam Adrienne <3
    piękne wszystko i piękna Ty

    OdpowiedzUsuń
  8. Szminka ma przepiękny odcień, uwielbiam takie kolory na ustach :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo do Ciebie pasują, wyglądasz świetnie!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz :).

Bardzo proszę o niedodawanie linków służących autopromocji w komentarzach, każdy tego typu wpis będzie usuwany.