czwartek, 14 maja 2015

Nowy must have w stylizacji moich włosów.

Witajcie!


   Zacznijmy może od pewnego wyjaśnienia, a mianowicie od tego, co w moim przypadku oznacza słowo 'stylizacja'. Na codzień nie korzystam ani z prostownicy, ani z lokówki, moim jedynym grzechem urodowym w tym temacie jest suszenie włosów suszarką, 'wyciągając' je na szczotce. Do tej pory używałam klasycznej, okrągłej szczotki, jednak po pozytywnych doświadczeniach z Tangle Teezerami postanowiłam wypróbować nowego członka ich rodziny - szczotkę Blow Styling.








   Od klasycznych szczotek Tangle Teezer różni się przede wszystkim kształtem oraz tym, że posiada wygodną rączkę (w końcu!). Odróżnia ją również kształt i rozkład ząbków - w normalnym Tangle Teezerze ząbki są jednakowej grubości na całej swojej długości, ząbki Blow Styling są szerokie u nasady i zwężają się ku górze, są również znacznie sztywniejsze i twardsze. 











   Według producenta szczotka przeznaczona jest typowo do suszenia krótkich i średnich włosów, jednak z moimi ok 70 centymetrowymi, puszącymi się i z natury kręconymi daje sobie świetnie radę. 

Shaun P., twórca szczotek, zapewnia nas również o zastosowaniu przełomowej technologii w materiale, z którego wykonane są ząbki, dzięki której w magiczny sposób pochłaniają one wilgoć z powierzchni włosa i sprawiają, że ich wstępne suszenie staje się zbędne. 

Unikalny sposób rozmieszczenia ząbków ma zapewnić nam suszenie bez ciągnięcia i szarpania oraz ma ułatwić czyszczenie szczotki z pozostałych w niej włosów.









   

W tą całą wspaniałą technologię pochłaniania wilgoci nie wierzyłam do momentu pierwszego suszenia. Nigdy nie wyciągam na szczotkę włosów bardzo mokrych, zawsze najpierw suszę je suszarką a wyciągać zaczynam dopiero w momencie, kiedy włosy są wilgotne. Tym razem specjalnie dla testu zrobiłam wyjątek i zaczęłam od razu suszyć włosy z użyciem szczotki. Rzeczywiście coś w tej 'technologii' jest, ponieważ włosy wysuszyłam bardzo szybko i nie były one przez to bardziej spuszone. Pomimo tego pozostanę przy swojej dawnej metodzie, głównie dlatego, że ciężko mi przy takiej długości włosów manewrować tą szczotką przy głowie i wolę najpierw wysuszyć tę okolicę a dopiero później przejść do 'stylizacji' na długości. 

Bardzo ładnie wygładza i dyscyplinuje włosy, obawiałam się, że przez różnicę w kształcie nie poradzi sobie aż tak dobrze z końcami, jak okrągła szczotka, jednak moje obawy zostały skutecznie rozwiane.

Plusem jest też łatwość, z jaką możemy ją wyczyścić. Jeżeli używacie klasycznych Tangle Teezerów to być może problem łapania przez nie wszelkich możliwych włosków i paprochów nie jest wam obcy. W tym wypadku tego nie doświadczyłam, trzy przerwy między rzędami ząbków skutecznie rozwiązują kłopot. Bardzo pozytywne wrażenie sprawia również jakość plastiku oraz solidność z jaką została wykonana - bardzo pewnie trzyma się w dłoni i nie ślizga się w niej podczas suszenia. 

Jedyne z czym szczotka średnio sobie radzi to rozczesywanie włosów - o ile z wcześniej rozczesanymi radzi sobie świetnie i rzeczywiście 'sunie' po nich bez żadnego szarpania w trakcie suszenia, tak rozczesując nią włosy możemy doświadczyć nieprzyjemnego ciągnięcia. W tej kwestii niestety nie sprawdza się aż tak dobrze, jak jej młodsze siostry. 


Szczotką jestem oczarowana i szczerze wątpię, żebym miała wrócić do jej okrągłej, czasem-jednak-szarpiącej poprzedniczki. Jeżeli również suszycie włosy w ten sposób - serdecznie ją Wam polecam, u mnie sprawdza się genialnie :). 



Kasia.

5 komentarzy:

  1. Pierwszy raz widzę tą wersję szczotki TT. Mam klasyczną i nie wyobrażam sobie wrócić do zwykłego grzebienia ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. A już chciałam biec i kupić, ale z myślą o 'normalnym' rozczesywaniu.. a tu klops :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety, z tym to akurat tak średnio :<

      Usuń
  3. Podoba mi się ten złoty TT :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kocham TT, odkąd je poznałam, życie moich włosów uległo poprawie :) Ostatnio w Hebe widziałam małe, kompaktowe TT w limitowanych edycjach z przeróżnymi grafikami. Przesłodkie, chyba się skuszę - będzie do torebki :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz :).

Bardzo proszę o niedodawanie linków służących autopromocji w komentarzach, każdy tego typu wpis będzie usuwany.