wtorek, 7 kwietnia 2015

Denko #1 2015.

Witajcie!



   Pudełko z zużytymi kosmetykami postanowiło się oficjalnie nie domknąć więc czas najwyższy na pierwsze w historii tego bloga denko! Zapraszam na zużycia i mini recenzje :).






___________________________________________________________________






   Aloesowa maska NaturVital to mój absolutny ulubieniec wszechczasów. Używam jej po każdym myciu zamiast odżywki, moje włosy ją po prostu kochają. 

   Pianka do demakijażu oczu, Natura Siberica. Trochę nie bardzo rozumiem co producent miał na myśli tworząc piankę do demakijażu oczu oraz oddzielną piankę (niebieskie opakowanie) do mycia twarzy, z którą polubiłam się o wiele bardziej. Do tej, pomimo tego, że ze zmywaniem makijażu i myciem twarzy radzi sobie dobrze, niestety, już nie wrócę. Po prostu nie zaiskrzyło.

   Ulubiony płyn micelarny z Garniera. Cena, pojemność, działanie - wszystko jak najbardziej na tak :).

   Krem do twarzy Bioderma Tolerance Plus do cery alergicznej lub bardzo wrażliwej. Producent obiecywał, że ten specyfik zmniejszy nadreaktywność zakończeń nerwowych na twarzy przez co zaczerwienienie, podatność na alergie i podrażnienie zostaną zniwelowane. Nie zauważyłam żadnych innych efektów poza nawilżeniem. Wydaje mi się, że Bioderma dużo swoich kremów opiera na podobnej bazie, próbowałam już kilku i każdy z nich miał podobną formułę i zostawiał na twarzy dziwny tłustawy film, który nie chciał się wchłonąć. Jak na zwykły nawilżacz według mnie kosztuje troszkę za dużo (ok 60 zł).

   Szampon oczyszczający z Toni&Guy spisał się naprawdę nieźle. Dobrze oczyszcza a przy tym nie wysusza moich włosów.







   Kremy na dzień i na noc do cery mieszanej Natura Siberica spisują się u mnie bardzo dobrze a do tego są w przystępnej cenie. Nie zapychają, nie powodują dziwnych wysypów ani nic z tych rzeczy. Tak się polubiliśmy, że już nie pamiętam ile tak naprawdę opakowań zużyłam.

   Serum przeciwstarzeniowe dla cery mieszanej, Planeta Organica również bardzo przypadło mi do gustu. Bardzo dobrze nawilżało i świetnie współgrało z kremem na dzień oraz podkładem. 

   Żel do twarzy Physio z Tołpy był niezły, jednak odrobinę zbyt wysuszający, dlatego wątpię, że kiedykolwiek do niego wrócę. Znalazłam już coś lepszego na jego miejsce.

   Suchy szampon Batiste do włosów blond również się u mnie nie sprawdził, głównie dlatego, że był o wiele za jasny i zbyt żółty. Zostawiał na moich włosach bardzo nieestetyczną warstwę, przez co fakt, że użyłam suchego szamponu był tak widoczny i oczywisty, że równie dobrze mogłabym wypisać to sobie na czole.







   Woda winogronowa z Caudalie nie zrobiła na mnie wrażenia. Pachnie troszkę jak rodzynki, nie zauważyłam ani łagodzenia, ani nawilżenia, tak właściwie nie zauważyłam niczego. Raczej do niej nie wrócę.

   Eau De Beaute, Caudalie z kolei mnie oczarowała. Pomimo hektolitrów alkoholu w składzie rozkochała mnie od pierwszego psiknięcia. Zapach, chłód na twarzy, odświeżenie, mmm...Coś wspaniałego.

   All About Eyes Rich Clinique to mój ulubiony krem pod oczy. Stosuję go głównie na noc (ze względów oszczędnościowych), chociaż pod makijażem sprawdza się świetnie.

   Serozinc, La Roche-Posay to woda termalna z cynkiem. Lubię ją za to jak łagodzi podrażnienia i stany zapalne.

   Nuxe Reve de Miel jest moim ukochanym basamem do ust. Nic tak nie radzi sobie z ich nadmierną, stałą, upierdliwą, natrętną i wredną suchością. Wart każdego grosika.




Coś się kończy, coś się zaczyna - zbieranie zaczynam od nowa :)
Pozdrawiam, trzymajcie się ciepło,
Kasia.

8 komentarzy:

  1. dużo fajnych rzeczy zużyłaś:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dużo skarbów... ale pewnie na ich miejsce czekają następne? ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale spore denko i dużo fajnych produktów - micel z garniera jest super, chociaż ostatnio wolę micela z mixa. Batiste polecam w wersji do włosów ciemnych - nie zostawia białego nalotu. Nad kremem Clinique pod oczy już długo się zastanawiam - szczególnie czy cena jest warta tego produktu :) obserwuję, żeby niczego nie przegapić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Micel z Mixy również u mnie gościł, był niczego sobie ale pompka i rozpryskujący się płyn dookoła za bardzo mnie denerwowały niestety :<

      Usuń
  4. Marka NUXE to moje tegoroczne odkrycie, pokochałam jej kosmetyki, muszę nabyć i balsam do ust, skoro tak go polecasz :)
    Uwielbiam suche szampony Batiste, jestem od nich totalnie uzależniona, jednak do tej pory kupowałam tylko zapachowe. Planowałam też zakup właśnie tego przeznaczonego do włosów blond, bo pomyślałam, że może dodatkowo ukryłby odrost, ale skutecznie mnie do niego zniechęciłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Podoba mi się Twoja estetyka zdjęć, masz dobre wyczucie :) Znam płyn Garniera, który lubię oraz suchy szampon Batiste ale wersję klasyczną, która sprawdza się u mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale boski koszyk! *.*

    W zapasach mam balsam do ust Nuxe! Muszę go wreszcie wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz :).

Bardzo proszę o niedodawanie linków służących autopromocji w komentarzach, każdy tego typu wpis będzie usuwany.